Zdjęcie przedstawiające osobę otwierającą mocno zdewastowane drzwi

Jak zacząć czytać polskie kryminały?

w dziale Co warto czytać?/Jak zacząć... by

Śledząc w ostatnich latach zmiany na księgarskich półkach, trudno nie zauważyć, że na wzór europejskich krajów Północy, kontynuując wikingowsko-słowiańskie tradycje mocnych, krwawych opowieści – nasza polska literatura kryminałem stoi.

Wyrafinowane zbrodnie i skomplikowane śledztwa to nasza specjalność, a rodzimi autorzy coraz częściej podbijają nawet wymagające zagraniczne rynki. Pojawiają się nowe nazwiska, ukazują się kolejne wyjątkowe serie i całe szeregi unikatowych postaci.

Co to oznacza dla nas, polskich czytelników? Jedynie to, że od kryminału nie sposób uciec, nie sposób tych opowieści ignorować, a na dokładkę można pokusić się o stwierdzenie, że to już wstyd nie znać tych najważniejszych nazwisk gatunku, chociażby na potrzeby książkowych konwersacji.

Po polski kryminał warto sięgać, bo jak to z naszą literaturą bywa – potrafimy się wyróżniać i robimy to doprawdy świetnie.

Kryminały  – kto, kiedy i gdzie?

Kryminał to przede wszystkim zbrodnia, trup i śledztwo, czyli taniec detektywa i mordercy, zabawa w kotka i myszkę, prześciganie się w technikach poszukiwania i ucieczki. W przypadku naszego rodzimego kryminału to także miejsce i czas, które niemal nigdy nie bywają przypadkowe.

KTO? W polskim kryminale dominują policjanci i milicjanci: ci oscylujący na granicy prawa, ci zniszczeni przez życie, ci, którym już nie do końca zależy. Królują również detektywi, często samotni w życiu prywatnym, dla których praca jest całym życiem. Wszyscy są zbuntowani, nie boją się ryzyka. Mamy też profilerów i profilerki, psychologów, psychiatrów, behawiorystów i specjalistów podobnych dziedzin. A na koniec wisienka na torcie, czyli mordercy – najczęściej zawieszeni w przeszłości, nieoczywiści, absolutnie zwyrodniali przy bliższym poznaniu.

KIEDY? Nasi pisarzy lubują się w fabułach nawiązujących czasowo do II wojny światowej oraz epoki PRL-u i transformacji, czyli najbardziej fascynujących i najważniejszych etapów historii, w których najciekawiej kształtowała się nasza współczesna narodowa tożsamość. Natomiast ostatnie dwudziestolecie pokazywane jest najczęściej przez pryzmat swoistej, nietypowej, często miejskiej grozy, spowitej deszczem i szarugą,  lub, dla kontrastu, wsi spokojnej, wsi wesołej, w której nic nie jest takie, jak mogłoby się wydawać.

GDZIE? Miejsce akcji rodzimych kryminałów również jest charakterystyczne dla naszego kraju. Od lat krwią spływają blokowiska, betonowe labirynty falowców, ciemne ulice największych miast z Warszawą na czele i oczywiście małe wioski, gdzie nikt nigdy nie mówi prawdy. Anonimowe grupy społeczne stoją obok niewielkich zwartych społeczności, które pełne są swoich równie małych, ale dramatycznych tajemnic. To Polska o wielu twarzach, nieoczywista i trudna do jednoznacznego opisania.

Podgatunki polskiego kryminału

Rozglądając się po setkach tytułów, warto zorientować się, czego możemy oczekiwać od polskiego kryminału. To jeden z najpopularniejszych i tym samym jeden z najbardziej rozbudowanych gatunków literackich, nawiązujący obecnie do dawnych tradycji detektywistycznych, rozciągający się na powieści sensacyjne, historyczne, a nawet oscylujący na granicy grozy. Można wyróżnić:

KRYMINAŁ HISTORYCZNY przypominający dawne opowieści sensacyjno-awanturnicze. Nawiązuje do konkretnych epok historycznych, często bawi się konwencją, a jego bohaterowie łączą w sobie cechy zarówno z przeszłości, jak i współczesności. Bywa tragiczno-komiczny, naznaczony żartem, bo poza zbrodnią i śledztwem, poza historycznym ciężarem, stawia na intrygi, romanse i przygodę.

KRYMINAŁ SENSACYJNY, w którym dominującym elementem fabuły jest pędząca na łeb na szyję akcja. Bohaterowie są zazwyczaj schematyczni, ledwo zarysowani lub jednowymiarowi, a ich wewnętrzne rozterki są niemal nieistotne w porównaniu z zadaniem, jakie mają do wykonania. Tutaj liczy się czas, tempo, pościg, pęd od wskazówki do wskazówki i rozwiązanie śledztwa. Nic innego nie ma znaczenia.

KRYMINAŁ DETEKTYWISTYCZNY, czyli jeden z najpopularniejszych podgatunków kryminalnych. Oficerowie, członkowie służb, mundurowi oraz wszyscy ci, którzy działają z ramienia prawa, podejmują śledztwa oparte na klasycznych zasadach dedukcji niczym stary dobry Sherlock Holmes. Logika i racjonalizm to ich najważniejsze i najefektywniejsze bronie w walce ze sprawcą, a jednoznaczna moralność to jedyna możliwa droga do osiągnięcia celu.

POWIEŚĆ RETRO NOIR, czyli podgatunek czerpiący z tradycji pulpowych amerykańskich tytułów święcących triumfy w latach 40. XX wieku. To opowieści, w których świat nie jest sprawiedliwy, gdzie nic nie jest albo czarne, albo białe, tylko zawsze w kolorach szarości. Główni bohaterowie oscylują na granicy prawa, mają wiele twarzy, a do śledztwa podchodzą osobiście, angażują się emocjonalnie i ponoszą największe straty.

KRYMINAŁ/THRILLER, w którym główny nacisk kładzie się na budowanie napięcia, a także na zależności psychologiczne między sprawcą a jego ofiarami. Mordercy, zwyrodnialcy, psychopaci i socjopaci wraz z motywami swojego postępowania odgrywają tu najważniejszą rolę, a samo śledztwo nie musi wcale zakończyć się sukcesem.

Kto na początek?

Jako że opowieści kryminalne stały się naszą narodową specjalnością i z łatwością można znaleźć swojego ulubieńca, na udany początek tej przygody warto sięgnąć po autorów, którzy od lat podbijają rynek i serca czytelników:

Vincent V. Severski – piszący pod pseudonimem były oficer polskich służb wywiadowczych, a dzisiaj twórca opowieści sensacyjnych o tajnikach polskiego wywiadu. Supertajni szpiedzy, tajemnicze spotkania, terroryści i siły specjalne to bohaterowie jego popularnej trylogii szpiegowskiej o zespole agentów Konrada Wolskiego – „Nielegalni”, „Niewierni” i „Nieśmiertelni”.

Katarzyna Bonda – nazywana królową kryminału, pisarka, dziennikarka i specjalistka od kryminologii. Jej znakiem rozpoznawczym są bohaterowie zajmujący się w policji profilowaniem. Dwie najsłynniejsze serie to trylogia z Hubertem Meyerem – „Sprawa Niny Frank”, „Florystka” i „Tylko martwi nie kłamią” – oraz seria “Cztery Żywioły Saszy Załuskiej”, w której do tej pory ukazały się tomy „Pochłaniacz”, „Okularnik” oraz „Lampiony”.

Marek Krajewski – wyróżniający się dżentelmeńskim stylem twórca kryminałów historycznych w stylu retro noir. Jego specjalność to okres międzywojnia, a w swoim dorobku ma trzy wyjątkowe serie o trzech funkcjonariuszach służb policyjnych – o Eberhardzie Mocku, Jarosławie Paterze i Edwardzie Popielskim.

Gaja Grzegorzewska – kolejna nagradzana dama kryminału, rodowita krakowianka, której wyjątkowe miejskie powieści z cyklu o detektyw Julii Dobrowolskiej oscylują na granicy thrillerów czy ostrej, pulpowej sensacji w stylu Tarantino.

Remigiusz Mróz – to złote dziecko literatury, które w ostatnich latach szturmem podbija polski rynek, ma już na swoim koncie pokaźny zestaw powieści, w tym kryminalny cykl z komisarzem Forstem – „Ekspozycja”, „Przewieszenie” i „Trawers” – oraz prawniczą serię z Chyłką i Zordonem – „Kasacja”, „Zaginięcie”, „Rewizja” i „Immunitet”.

Aby przekonać się, co w polskim kryminale piszczy, warto również na początek sięgnąć po opowiadania, np. rewelacyjny zbiór „Rewers”, w którym jedenastu najlepszych polskich autorów i autorek kryminałów bierze na warsztat jedenaście miejscowości, z których każda naznaczona jest zbrodnią.

Jedno jest pewne – polskie kryminały warto czytać, warto po nie sięgać i warto poznawać nasze rodzime oblicze zbrodni.

Olga Kowalska

Olga Kowalska – twórczyni i operatorka bloga oraz vloga literackiego Wielki Buk utworzonego w 2012 roku. Z wykształcenia filolog i specjalistka od literatury francuskiej XVIII wieku. Pożeracz książek, filmów, gier i kultury w każdej postaci. Koneserka horroru, grozy i science fiction wiecznie na tropie idealnej opowieści.

  • sia

    Fajne podsumowanie, ciekawe. Ale zdecydowanie brakuje Miłoszewskiego i to od niego osobiście bym polecała zacząć.

  • Kaktus

    Dodałabym do tego zestawienia Kuźmińskich. Ich dwie ostatnie książki – Śleboda i Pionek – rewelacyjne!

  • czytelniczka

    Mróz, znowu Mróz, wszędzie…Ciągle nie łapię jego fenomenu. Za to dodałabym Puzyńską.

wróć na górę