Czy czytając na e-papierze, możesz przyczynić się do uratowania komuś życia?

w dziale Co słychać?/Czytelnik XXI wieku/Jak czytać?/To nas grzeje by

Pozornie tytułowe pytanie wydaje się absurdalne. Czy czytaniem można wpływać na życie innego człowieka? Jakim cudem czytanie na e-papierze może komuś uratować życie? Z okazji drugiego Święta E-papieru przedstawiamy argumenty przemawiające za tym, że wybierając czytnik e-booków i korzystając z e-papieru jako medium konsumpcji książki, możesz zmieniać świat na lepsze.

Skupmy się na twardych danych. Wzrost poziomu dwutlenku węgla w atmosferze oraz zmiany klimatyczne, które się z tym wiążą, są faktem (cokolwiek próbowaliby wmówić nam malkontenci wierzący w spiskowe teorie dziejów). Jednym z czynników zwiększających emisję CO2 do atmosfery jest wylesianie, które niestety w skali globalnej nieustannie postępuje. Co trzy lata świat traci powierzchnię lasów równikowych równą obszarowi Polski.

Co więcej, samo zalesianie w postaci sadzenia nowych drzew nie jest niestety czynnikiem równoważącym straty powstałe w wyniku wycinki. Stare drzewa akumulują w sobie znacznie więcej CO2 niż młode. Przykładowo świerk przez pierwsze 10 lat swojego życia może poszczycić się „pochłonięciem” średnio zaledwie 0,32 kg CO2, po 20 latach liczba ta wynosi już 7,66 kg, po 30 latach 47,04 kg, a po 50 – 222,56 kg! Mówiąc dosadniej, 100-letni buk „wytwarza” w ciągu godziny 1200 litrów tlenu – taką ilość jest w stanie dostarczyć ok. 2700 młodych drzewek. Wynika z tego, że myślenie w stylu „zetnę to drzewo, zasadzę kolejne, nic się dla przyrody nie zmieni” jest zwyczajnie błędne. Stare drzewa znacznie efektywniej ograniczają emisję dwutlenku węgla do atmosfery.

Jedna 60-letnia sosna wytwarza tyle tlenu, ile zużywają 3 osoby. Innymi słowy, przyczyniając się do uratowania jednego drzewa, dbasz o to, by co najmniej 3 ludzi miało czym oddychać. Pomijam już fakt wpływu lasów na powstrzymania erozji gleb (a więc ochrony m.in. przed powodziami), na łagodzenie klimatu, a wpływu podwyższonego stężenia CO2 w atmosferze na jego destabilizację. Powinniśmy jednak mieć na uwadze, że ten ostatni czynnik wpływa na wystąpienie gwałtownych zjawisk atmosferycznych i pociąga za sobą kolejne ofiary. Te ostatnie są czynnikiem tzw. kuli śnieżnej, gdy podwyższony poziom CO2, wynikający m.in. z deforestacji, wpływa na zmiany klimatu, które z kolei doprowadzają do gwałtownego niszczenia lasów, a to w efekcie sprawia, że znacznie więcej CO2 z martwych drzew przedostaje się do atmosfery! Takie zjawisko miało miejsce choćby w tym miesiącu na Pomorzu, gdzie w jedną noc gwałtowna nawałnica zniszczyła ok. 30 tysięcy hektarów lasu.

Dlaczego więc wycina się drzewa dla przedmiotów codziennego użytku, m.in. dla papieru, skoro strata każdego z nich, szczególnie w epoce problemów klimatycznych, jest tak niebezpieczna? Średnio z jednego drzewa można wyprodukować 100 egzemplarzy 500-stronnicowych książek.

Mało jest tak istotnych czynników dla rozwijania odpowiedzialnego społeczeństwa, jak edukacja jej członków i rozwijanie w nich empatii, a promocja czytelnictwa realizuje te właśnie cele. Jeśli bierzesz udział w wyzwaniu „czytam 52 książki rocznie”, jak cała nasza redakcja, rozwijasz siebie i pomagasz nam zmienić społeczeństwo. To bardzo ważne! Niemniej dobrze, żebyś miał też świadomość, że kupując 52 nowe książki w roku, przyczyniasz się do uśmiercenia średnio jednego drzewa co dwa lata.

Możesz to zmienić w prostu sposób, kupując e-booki. Tu jednak pojawia się kolejny problem. Tablety, smartfony i komputery zużywają sporo energii elektrycznej, a ponieważ pozyskujemy ją w Polsce głównie ze spalania węgla, także e-czytanie nie jest wolne od grzechu emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Niemniej i ten efekt można znacząco zmniejszyć – czytając e-booki na urządzeniach wyposażonych w e-papier, który tylko niewielką ilość energii elektrycznej zużywa na „przerzucenie” kolejnej strony książki, ale już nie na jej wyświetlanie. Dlatego właśnie smartfony musimy ładować niemal codziennie, a czytniki e-booków raz na 3–4 tygodnie. Obecnie powstają prototypy czytników e-booków zasilanych energią słoneczną, które będą już niemal całkowicie ekologiczne!

Jest jeszcze jeden element, który powinniśmy wziąć pod uwagę, mówiąc o tym, jak różne formy lektury wpływają na środowisko – produkcja wspomnianych urządzeń. Amerykańska grupa Cleantech szacowała, że w 2012 roku sprzedaż czytników przyczyni się do emisji 2,42 miliardów kilogramów CO2 w skali roku[1]. Wartość zdecydowania niemała. Ale roczna sprzedaż e-booków (w miejsce książek papierowych) pozwala ograniczyć emisję o ok. 5 miliardów kg CO2 w skali roku. [2]. Zaś czytniki e-booków (w przeciwieństwie do smartfonów) są urządzeniami, które mogą bez problemu służyć wiele lat!

Czytając książki na e-papierze zamiast na ekranie smartfona, tabletu czy komputera, nie tylko chronisz innych, ale też siebie samego – a dokładnie swój wzrok. Emitujące światło, migające (choć tego zazwyczaj nie zauważasz) ekrany, męczą Twoje oczy. E-papier ma po prostu zapisaną „na sobie” stronę. Nie emituje jej żadne światło – ona po prostu tam jest do momentu, aż urządzenie otrzyma impuls, by atrament na ekranie zmienił wartość, prezentując kolejny obraz (jeśli interesuje Cię, jak działa e-papier, obejrzyj tę infografikę, którą księgarnia Woblink przygotowała na ubiegłoroczne święto).

W jaki sposób więc przyczyniać się do zmniejszenia emisji CO2 poprzez czytanie? Najlepiej wybierz lekturę na urządzeniu wyposażonym w e-papier. To naprawdę jest tak proste!

Jeśli chciałbyś zdobyć jedno z nich, nie naruszając swojego stanu konta, koniecznie zajrzyj dziś na nasz fanpage. Uruchomiliśmy na nim konkurs, w którym możesz wygrać rewelacyjne urządzenie PocketBook Touch HD. Głupio nie skorzystać z takiej okazji!

Mikołaj Kołyszko

Publikacja została zainspirowana artykułem Kariny Sękowskiej „E-co czytanie” opublikowanym w magazynie Vege (2/2014).

[1] Karina Sękowska „E-co czytanie” [w:] magazyn Vege (2/2014).

[2] Karina Sękowska „E-co czytanie” [w:] magazyn Vege (2/2014).

O autorze:

Zdjęcie przedstawiającą Mikołaja Kołyszko. Fotografia jest pracą zbiorową studentów SKF (Darka Kuźmy, Kasi Giermańskiej, Izy Łukasik, Patrycji Popek oraz Małgorzaty Miłek)

Brand manager Woblink.com i red. nacz. portalu CzytajPL.pl. Były red. nacz. magazynu internetowego Masz Wybór.

Z wykształcenia: magister religioznawstwa.

Z zamiłowania: dziennikarz, pisarz.

Wyróżniony tytułem Dziennikarza Obywatelskiego 2013 Roku (kategoria „Recenzja”).

Autor książek: Groza jest święta, Tajemne Oblicze Świata, Tajemne Oblicze Świata II. Piekielny Szyfr i Wegetarianizm bez tajemnic.

Zdjęcie autora jest pracą zbiorową studentów SKF (Darka Kuźmy, Kasi Giermańskiej, Izy Łukasik, Patrycji Popek oraz Małgorzaty Miłek).

Powrót
wróć na górę