Jak zacząć czytać Pratchetta?

w dziale Archiwum/Co warto czytać?/Jak zacząć... by

Proza Terry’ego Pratchetta zajmuje w moim życiu miejsce szczególne. Był rok 1997, spędzałam z rodzicami deszczowe lato w Ustroniu Morskim nieopodal Kołobrzegu i po kilku dniach brakowało mi już czegokolwiek do czytania. Na straganie z tanią książką, jakich na wybrzeżu stały dziesiątki, spod grubej plandeki matka wygrzebała ze stosów papieru „Równoumagicznienie”.

Kup na Woblink.com

Miałam 9 lat i zamieszczona z tyłu okładki notatka, chociaż nie zawstydziła mnie zupełnie, wywołała emocje: Jest to opowieść o tym, czym jest magia i dokąd zmierza, a co ważniejsze, skąd przychodzi i po co. Przedstawiona historia nie pretenduje do odpowiedzi na wszystkie te pytania, może jednak pomóc w wyjaśnieniu, dlaczego Gandalf nigdy się nie ożenił i dlaczego Merlin był mężczyzną. Jest to również opowieść o seksie, choć nie w sensie atletyczno-gimnastycznym, czy też w sensie policz wszystkie nogi i podziel przez dwa. Chyba że postacie całkowicie wyrwą się spod kontroli autora. I to jest możliwe. Do dziś nie wiem, czy matka przeoczyła ten jakże intrygujący wstęp, czy też uznała po prostu, że skoro w drodze nad morze przeczytałam już „Pana Wołodyjowskiego”, to niewiele zdoła mi zaszkodzić. Fakty pozostały faktami: trzymałam w ręku jedną z wczesnych książek Pratchetta, jedną z pierwszych wydanych w Polsce, na długo przed modą na “Świat Dysku”.

Od Taniej Książki do legendy

Mój egzemplarz, po latach sfatygowany i klejony wielokrotnie taśmą, zaczytany zupełnie i zamęczony niesłabnącą miłością, nosił na sobie logotyp “Nowej Fantastyki”, ówczesnej serii wydawniczej Prószyńskiego i S-ki, oraz cenę nabitą przez wydawcę: 5,70 zł. Kolejne tomy, upolowane z trudem w małych księgarniach i antykwariatach w całej


Kup na Woblink.com

Polsce, zapełniały stopniowo miejsce na moich półkach pod koniec lat 90.: „Blask fantastyczny” i „Kolor magii”, „Czarodzicielstwo”, „Piramidy”, „Trzy wiedźmy”. Ceny książek rosły stopniowo i aż do końca studiów obserwowałam, jak dochodzą, krok po kroku, do kwoty około 30 zł za tom. Terminarze i kalendarze towarzyszące serii, które kupowałam za kilkanaście złotych, stały się obiektami kolekcjonerskimi i osiągają spore sumy na aukcjach internetowych. Pisarz, w którego twórczości zakochałam się jako dziecko, stał się twórcą kultowym.

Dziś „Świat Dysku” to potężna, licząca sobie ponad 40 tomików seria. A to przecież nie wszystko: do samej śmierci Pratchett wydawał kolejne książki, został autorem i współautorem kilku odrębnych serii i chociaż zostanie zapamiętany przede wszystkim ze względu na swoje opus magnum, to ma co zaoferować czytelnikom, którzy znają już Świat Dysku jak własną kieszeń. Ci jednak, którzy dopiero przymierzają się do wyruszenia w tę magiczną krainę, mają przed sobą trudne wyzwanie: liczba pozycji, wewnętrzne cykle sagi, opowiadania, powiązane ze sobą tomiki – to wszystko nie ułatwia startu.

Jak zatem zacząć, żeby dobrze skończyć?

  1. Od początku

Kup na Woblink.com

W obrębie cyklu można wyróżnić cztery podstawowe wewnętrzne serie: o czarownicach, o Straży Miejskiej, o Śmierci oraz o magach. Wiele lat później dołączyły do nich dwie kolejne: o Tiffany Obolałej (czy też Akwili Dokuczliwej) i o Moiście von Lipwigu. Każda z nich liczy sobie kilka–kilkanaście tomów i są one mniej lub bardziej powiązane ze sobą. Niektóre książki zaczynają się dokładnie w momencie, w którym zakończyły się ich poprzedniczki, podejmując przerwaną wcześniej opowieść: tak jest np. z nierozerwalnie związanymi „Kolorem magii” i „Blaskiem fantastycznym” oraz „Czarodzicielstwem” i „Faustem Erykiem”. Nie oznacza to jednak, że tomy te następują bezpośrednio po sobie w serii – to byłoby przecież zbyt proste. Stąd najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest po prostu złapać za pierwszą część „Świata Dysku” i stopniowo poznawać serię.

No właśnie: stopniowo. Jest jeden argument, który zdecydowanie przemawia za tym, aby zaczynać od zera. Te postaci i ten świat dojrzewały w czasie i uważny czytelnik dostrzeże, jak krystalizują się osobowości Sama Vimesa, Babci Weatherwax czy – to chyba najlepszy przykład – Patrycjusza Ankh-Morpork, lorda Havelocka Vetinariego.

Świat Dysku rozwija się i wzbogaca w detale z tomu na tom – po porównaniu np. „Panów i dam” z „Trzema wiedźmami” nietrudno zauważyć, jak szkicowe jest jeszcze przedstawienie postaci w tej drugiej książce, jak zaczyna się dopiero wyrabiać właściwy język powieści. Nie oznacza to jednak, że początkowe odsłony cyklu są słabsze niż te

Kup na Woblink.com

późniejsze – wielu uważa je wręcz za najlepsze. Warto jednak dać im szansę już na samym starcie, aby nie odbierać im blasku znajomością późnych, niesamowicie już dopracowanych tomów. Ta droga pozwoli dokładnie poznać Świat Dysku i jego miasta z Ankh-Morpork na czele, umożliwi zrozumienie późniejszych żartów i odniesień, przywiąże mocniej do bohaterów.

Za tą chronologiczną lekturą przemawia jeszcze jeden argument: poszczególne cykle wiążą się między sobą, np. seria o czarownicach i seria o Tiffany Obolałej.

  1. Seriami

Jeśli wolisz jednak drogę alternatywną, możesz powtórzyć podobny eksperyment, jednak w odniesieniu tylko do poszczególnych serii wewnętrznych. Moją ulubioną pozostaje ta z czarownicami, chociaż nie jest to szczególnie popularna opinia. Największym uznaniem cieszą się zazwyczaj cykle o Samie Vimesie i Straży Miejskiej oraz o Śmierci. Tu naprawdę musisz trzymać się już chronologii, zwłaszcza w przypadku historii Vimesa: tylko tak możesz prześledzić drogę „od zera do bohatera” i zrozumieć dokładnie, do czego nawiązują jego podwładni oraz partnerka.

Kup na Woblink.com

Wewnętrznym seriom towarzyszą niezależne pozycje, których akcja rozgrywa się w Świecie Dysku, czasami nawet w

 

samym podwójnym mieście Ankh-Morpork. Nie są one związane fabularnie z żadnym cyklem i nie pojawiają się tam w roli głównej znani czytelnikowi bohaterowie, jednak z uwagi na wspólne uniwersum mają wpływ na wydarzenia rozgrywające się w późniejszych tomach.

  1. Na wyrywki

Jeśli postanowisz, że szkoda ci czasu na 40 tomów tej sagi (nie wiesz, ile tracisz!) i wolisz wybrać tylko najlepsze z najlepszych, prawdopodobnie nigdy nie przeczytasz całości, a w sytuacji, kiedy zdecydujesz się sięgnąć po więcej tytułów, możesz mocno pogubić się w tym świecie i w zależnościach między bohaterami. Żeby nie było, że nie ostrzegałam!

Uważasz, że to droga dla ciebie? W porządku. Zacznij zatem od tych tytułów:

  • Wyprawa czarownic” – jeśli lubisz klasyczne baśnie i chcesz zobaczyć je w krzywym zwierciadle,
  • Bogowi, honor, Ankh-Morpork” – jeśli wolisz zobaczyć, jak można zaaresztować wojnę i jak konflikty na tle religijnym rozwiązuje Samuel Vimes,
  • Kosiarz” – żeby sprawdzić, czy Śmierć może przejść na emeryturę i co wówczas może stać się ze światem,
  • Kolor magii” i „Blask fantastyczny” – jeśli wyjątkowo lubisz (lub nie) Conana Barbarzyńcę i świetnie orientujesz się w fantastyce lat 80. oraz wcześniejszej,
  • Niewidoczni Akademicy” – żeby zobaczyć, jak magowie grają w piłkę,
  • Prawda” – jeśli interesuje Cię historia prasy,
  • Piekło pocztowe” – o ile wiesz, skąd wzięło się powiedzenie going postal,
  • Muzyka duszy” – jeśli kochasz rock’n’rolla,
  • Niuch” – jeśli chcesz zobaczyć Pratchetta w szczytowej formie,
  • Wolni Ciut Ludzie” (tylko w tłumaczeniu Piotra Cholewy, nie pomyl się!) – jeśli kochasz Szkotów.
  1. Alternatywnie

Po pozostałe książki Pratchetta sięgają zazwyczaj ci, którzy pokochali „Świat Dysku” i

Kup na Woblink.com

wciąż nie mają dość. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, żeby to właśnie od tych pozycji zacząć, chociaż nikt nie może zagwarantować wówczas miłości od pierwszego przeczytania.

 

Młodszemu czytelnikowi, uczniowi szkoły podstawowej, na pewno podsunąć warto „Trylogię Nomów” – opowieść sci-fi o małych istotkach planujących spektakularną ucieczkę z Ziemi. Ta lekka i przyjemna lektura może pomóc w nawiązaniu romansu z literaturą fantastyczną na całe życie! Cykl zgrabnie uzupełni np. „Dywan”, noszący znamiona dyskowego poczucia humoru, z akcją rozgrywającą się – nomen omen – między włóknami dywanu.

Fani sci-fi mogą na rozgrzewkę wybrać „Dysk” (w starym wydaniu „Warstwy wszechświata”) i trylogię „Opowieści o Johnnym Maxwellu”, która także przypadnie do gustu młodym czytelnikom. Ci bardziej wyrobieni i łaknący fantastyki z prawdziwego zdarzenia powinni wybrać natomiast cykl “Długa Ziemia” – pełnokrwiste sci-fi, które Pratchett stworzył już w ostatnich latach swojego życia wspólnie ze Stephenem Baxterem.

Miłośnicy Neila Gaimana powinni sięgnąć natomiast po „Dobry omen” sygnowany nazwiskami tych dwóch pisarzy: zabawną wariację opowieści o Antychryście i końcu świata.

A co z tymi, którzy wolą non-fiction? Dla tych także znajdzie się coś w bogatym dorobku pisarza: „Kot w stanie czystym” zachwyci każdego kociarza, a „Kiksy klawiatury”, zbiór esejów i innych niebeletrystycznych publikacji Pratchetta, pozwolą lepiej poznać tego wyjątkowego pisarza z nieco bardziej osobistej i refleksyjnej strony.

A Ty? Wybrałeś już swoją drogę?

Za książki w e-bookowym wydaniu dziękuję księgarni internetowej Woblink.com.

Magdalena „Tattwa” Stępień

O autorce recenzji:

Blogerka, copywriterka, PR-owiec i jednoosobowa loża szyderców. Zawodowo związana z branżą reklamową, w sieci pisze przede wszystkim o kulturze, nie stroni jednak także od problematyki społecznej. Przyznaje się do bycia megalomanką, grafomanką i mizantropem, ale czuje się z tym wybornie i nie planuje niczego zmieniać. Za dużo i jednocześnie za mało czyta, ponoć bardzo ładnie pisze, fatalnie tańczy. Lubi arbuzy, koty i Modern Talking.

wróć na górę