Wywiad z Wiktorem Okrojem – krakowskim poetą

w dziale Sławni czytają/To nas grzeje by

Wiktor Okrój jest jednym z najbardziej inspirujących krakowskich poetów. Choć życie stawiało i stawia przed nim wyzwania znacznie większe niż przed większością z nas, pisze i publikuje, tworzy wiersze, teksty piosenek i spotyka się z czytelnikami na spotkaniach autorskich oraz koncertach. To jeden z tych ludzi, którzy swoim życie pokazują, że nie ma przeszkód nie do pokonania.

Na ostatnich Targach Książki w Krakowie Woblink, jak co roku, miał swoje stoisko. Po raz kolejny przekonywaliśmy ludzi, że mogą kupować góry książek bez dźwigania gigantycznych i ciężkich toreb – wystarczy kupić e-booki. „A poza tym…”  i rozpoczynaliśmy litanię wszystkich przewag książki elektronicznej nad papierową. Część ludzi z chęcią podejmowała z nami rozmowę, kończącą się uzyskaniem kodów rabatowych do księgarni. Część traktowała nas z dużą podejrzliwością i przyspieszała, gdy próbowaliśmy nawiązać z nimi kontakt, jak gdybyśmy proponowali nie dobra kultury w wersji elektronicznej, a możliwość sprzedania swojej nerki na czarnym rynku.

W pewnym momencie przy naszym stoisku pojawił się młody chłopak na wózku wraz ze swoją opiekunką i z pewną trudnością rozpoczął rozmowę. Myślałem, że zada to samo pytanie, co większość odwiedzających nas osób, czyli „a co tu Państwo robią?” z nutką podejrzliwości w głosie. Pomyliłem się, i to bardzo.

Znajdź na Woblinku

15 sierpnia z kodem „OKROJ” e-book za 5 zł!

Trochę niewyraźnie, stanowczo, ale też uprzejmie powiedział:

– Nazywam się Wiktor Okrój. Jestem autorem książki, którą mają państwo w sprzedaży. Nosi tytuł „Jestem takim samym człowiekiem” i została wydana przez wydawnictwo e-bookowo. Czy możemy porozmawiać o możliwej akcji promocyjnej?

W ciągu dalszej rozmowy powiedziałem Wiktorowi, że niebawem startuje portal CzytajPL.pl, który może być dobrym miejscem do zwrócenia uwagi na jego osobę.

Jak widać, finalizacja wywiadu z Wiktorem trochę trwała (głównie z mojej winy), ale cieszę się, że w końcu się udała.

Zapraszam do lektury wywiadu przeprowadzonego z niezwykłym krakowskim poetą.

Mikołaj Kołyszko

 

Kuba Krasny: Co skłoniło Cię do pisania poezji? Jak zaczęła się Twoja przygoda z nią?

Wiktor Okrój: Przez polskie radio i muzykę country. Kiedyś interesowałem się ciężarówkami. Dzięki magazynowi „Polski Traker”, który jest czasopismem dla transportowców, natrafiłem na reklamę audycji Radio Truck, prowadzonej przez śp. redaktora Mariana Leśniewskiego. Oprócz tematów dla kierowców był blok z muzyką country, głównie polską. Zachwyciłem się tekstami piosenek, szczególnie Tomasza Szweda.

Czy poezja jest dla Ciebie pewną formą wyrażania emocji, konfrontowania się z ograniczeniami?

Tak, trochę tak jest. Kiedyś napisałem taki utwór Marzenie o Fenderze f65  – o tym, że chciałbym mieć ten model gitary. Niestety moja niepełnosprawność wyklucza grę na tym instrumencie. Gitary używam tylko podczas tworzenia tekstu, wydobywam wtedy jakieś dźwięki.

Czy masz swoich ulubionych poetów? Kto Cię najbardziej inspiruje?

Poetów – jeśli rozumiemy pod tym słowem osoby, które rymują swoje słowa, a zarazem myślą frazą muzyczną – owszem. Mam kilku takich autorów, ale wymienię może dwóch głównych, czyli Tomasza Szweda i Andrzeja Sikorowskiego.

Jak dużą przeszkodą w tworzeniu jest Twoja niepełnosprawność? A może jest odwrotnie – poezja pozwala Ci ją przezwyciężać?

Największym problemem jest moja wymowa, która przeszkadza mi np. w samodzielnym czytaniu czy śpiewaniu piosenki lub utworu. Dlatego co jakiś czas próbuję znaleźć osobę, która mogłaby coś nagrać na mój kanał na Youtubie.

Czy za Twoimi wierszami kryje się jakiś manifest, próba zwrócenia uwagi na osoby, które są w podobnej do Twojej sytuacji?

Tak, naturalnie. Próbuję czasem opisać osobę, którą spotykam, kiedy jestem na wózku. Podam przykład, napisałem rok temu w maju taki utwór Dostałem Balonik. Opowiada o tym, że czasem, na jakimś festynie czy pikniku otrzymuję od młodej dziewczyny balonik z intencją „Oj, oj, taki biedny na wózku” (śmiech).

Nie ma co ukrywać, że jesteś postacią niesamowicie inspirującą. Czy spotkałeś się z jakimś pozytywnym odzewem w związku z tym, co robisz?

Dziękuję. Co jakiś czas spotykam się z komentarzami: „Szacun Wiktor. Jesteś wielki, dałeś mi kopa”. To jest dla mnie bardzo wzruszające, ale zarazem odczuwam przez to wielką odpowiedzialność, żebym nie stanął w miejscu.

Bardzo aktywnie działasz w krakowskim światku poetyckim. Opowiedz coś o swojej działalności.

Staram się przy pomocy SCKM w Krakowie, Oli Barczyk oraz grupy teatralnej „Zatrzymać Obrotówkę” raz w roku zorganizować wieczór autorski, na którym są prezentowane moje utwory. Co roku staram się przedstawić parę nowych historii. Chociaż, jak mówi powiedzenie ludzi estrady, „muszą być hity” (śmiech).

Na wieczorkach poetyckich starasz się czytać swoją poezję? Sam podejmujesz się interpretacji czy robi to ktoś inny?

Przeważnie prowadzący spotkanie. Ja tylko dopowiadam jakąś  anegdotę lub mówię, o czym jest dana historia.

Gdybyś miał polecić czytelnikom portalu CzytajPL.pl pięć swoich ulubionych książek, to co by to było?

Znajdź na Woblinku

Stephen King – Zielona mila,

Jerzy Kosiński – Wystarczy być,

Nick Vujicic – Niezwyciężony

Michael Streissguth – Johnny Cash. Biografia,

Szymon Hołownia – Jak robić dobrze.

Czy literatura zawsze była obecna w Twoim domu? Pamiętasz swoje pierwsze wybory literackie?

Tak, moje pierwsze książki to Ania z Zielonego Wzgórza, uwielbiam wersję filmową, a na drugim miejscu Przypadki Robinsona Crusoe.

Dziękuję za wywiad.

Z Wiktorem Okrojem rozmawiał Kuba Krasny.

Uwaga! Tylko 15 sierpnia z kodem „OKROJ” tomik poezji „Jestem takim samym człowiekiem” tańszy o 50%!

Powrót
wróć na górę