Bookiecik o powieści „Nienawiść to połowa zemsty” Emiliosa Solomou

w dziale Archiwum/To nas grzeje by
„Nienawiść to połowa zemsty” jest najnowszą powieścią cypryjskiego pisarza Emiliosa Solomou. Autor nagradzanych prestiżowymi nagrodami literackimi książek (Ostrza w twoich dłoniach czy Dziennika zdrady), powraca w oszałamiającym stylu. W swojej najświeższej publikacji, pod pozornie chwytliwą warstwą kryminału, przemyca porażającą prawdę o współczesnej Grecji.

Kup książkę lub ebooka na Woblink.com

Akcja powieści rozpoczyna się w dniu 21 kwietnia 2013 roku, kiedy to w jednym z ateńskich hoteli odnalezione zostają zdekapitowane zwłoki czterech członków europejskiej trojki. Data popełnienia zabójstwa, a także sam sposób okaleczenia politycznych przedstawicieli nie są przypadkowe. W sposób oczywisty odnoszą się do zbrodni sprzed lat, kiedy to na boeckim wybrzeżu, greccy rozbójnicy mordują czterech wysoko urodzonych europejskich obywateli, co w konsekwencji staje się przyczyną poważnego kryzysu grecko-brytyjskiego. Czy przestępstwo w hotelowym pokoju w jakikolwiek sposób łączy się z tym zamierzchłym? Jeśli tak, w jaki?

Modelowa kanwa powieści kryminalnej staje się dla cypryjskiego pisarza zaledwie przyczynkiem do snucia wielowarstwowej opowieści o kondycji greckiego społeczeństwa, które to od lat boryka się z poważnymi problemami egzystencjalnymi u źródeł których leży chociażby potęgujące się bezrobocie. Masowa utrata pracy, a w konsekwencji poważne zachwianie ekonomicznej stabilności Greków staje się problemem wagi ciężkiej – przyczynia się do masowo popełnianych samobójstw obywateli, którzy w odebraniu sobie życia widzą jedyne słuszne rozwiązanie zaistniałego problemu…

To właśnie popełniane samobójstwa Greków, w sposób początkowo nieoczywisty, przecinają kryminalny splot zdarzeń, na którym bazuje powieść Cypryjczyka. Samą treść powieści pisarz daje nam poznać przez pryzmat kilku narratorów, w tym samego zabójcy, który to w miarę zagłębiania się w narracyjne detale, ukazuje cierpką prawdę o przyczynach popełnionej zbrodni. Te zaś obnażają gorzkie i bezwzględne zaplecze polityczno-społeczne współczesnej Grecji. To na nim właśnie opiera się cały konspekt książki. Tak perfekcyjnie naszkicowane tło stanowi niepodważalny i najmocniejszy punkt książki.

Ważnym elementem powieści jest odautorski komentarz, jaki majaczy w tle tej niebanalnej w swym wydźwięku historii. Dotyczy on postępowania greckich polityków w dobie kryzysu ekonomicznego oraz stosunku do zaistniałego problemu samego społeczeństwa Grecji. Przesadne dbanie o własną kieszeń tych pierwszych, a także apatia i bierność tych drugich – Solomou w sposób bezsporny krytykuje sytuację w kraju ukazując, iż każdy medal ma dwie strony, te zaś są od siebie zależne stanowią jedno. Jego komentarz jest gorzki i bolesny, jakże jednak prawdziwy.

Słabszym ogniwem powieści jest bez wątpienia rozwój akcji. Autor w sposób wyjątkowo opieszały prowadzi odbiorcę przez początkowo oderwane od siebie wątki. Te, choć w jakimś osobliwym znaczeniu zdają się być ze sobą powiązane, tak naprawdę wymagają sporej koncentracji ze strony czytelnika. Dlatego też lektura powieści Solomou wymaga sporej dozy cierpliwości i samozaparcia, a książka nie przekona do siebie odbiorcy nastawionego na wartką akcję i wpisane w nią przyspieszone bicie serca.

Nienawiść to połowa zemsty jest powieścią bezsprzecznie ważną. Pod nieporywającą warstwą fabularną Emilios Solomou ukazuje prawdziwy rys społeczno-polityczny Grecji dla wielu, od tej właśnie strony, tak naprawdę wciąż nieznanej. To głos mocny i przygnębiający. Co najważniejsze, wart uwagi.

Jednym zdaniem

Książka, w której pod czysto kryminalną warstwą fabularną kryje się prawdziwie głębokie i ważne tło o charakterze społecznym. Mocny głos dotyczący współczesnej Grecji.

Recenzja autorstwa Dominiki Rygiel z portalu Bookiecik


Mam na imię Dominika. Bookiecik jest moim trzecim, najmłodszym dzieckiem. Choć jego idea narodziła się przypadkiem, dobór recenzowanych lektur jest zupełnie nieprzypadkowy. Książki pochłaniam od lat, w miarę upływającego czasu i przybywających mi obowiązków zmuszona zostałam dobierać je jednak skrzętniej. Z biegiem czasu, z typowego pożeracza wszelakiego słowa pisanego, stałam się zmanierowanym molem książkowym, który ma spore oczekiwania wobec literatury. Często idę pod prąd i wbrew panującej czytelniczej modzie. Moje recenzje są przerażająco subiektywne i być może mało dyplomatyczne. Płyną jednak z serca i są porażająco szczere, w 100% zgodne z moimi odczuciami.

wróć na górę