Świat fantasy o antologii „Inne światy”

w dziale Archiwum/Co warto czytać?/To nas grzeje by
Kilka lat temu światło dzienne ujrzał niezwykły projekt Jakuba Różalskiego 1920+, w którym nawiązał on do malarstwa XIX i XX wieku i stworzył alternatywne uniwersum, będące połączeniem motywów polskiej armii i codziennego życia na wsi z początku XX wieku z mechami oraz zaawansowaną technologią. Bardzo szybko jego prace zachwyciły i podbiły świat, jak również stały się inspiracją dla kolejnych artystów. Z fascynacji tymi obrazami powstała niezwykła antologia Inne światy i dzięki wydawnictwu Sine Qua Non ujrzała światło dzienne. Znajdziemy w niej opowiadania dziesięciu pisarzy, m.in Jacka Dukaja, Jakuba Małeckiego, Jakuba Żulczyka, Łukasza Orbitowskiego, Roberta Szmidta, czy Remigiusza Mroza.

Zacznę recenzję nietypowo, bo od wydania książki, które jeszcze przed oficjalną premierą, wywołało gorącą dyskusję. Antologia została wydana w twardej oprawie na kredowym papierze z obrazem Różalskiego na okładce. Całość liczy około 600 stron, ale przez zastosowanie grubego papieru, jest to dość słusznych rozmiarów książka. Tym jednak co skłoniło wiele osób do dyskusji były załączone do opowiadań obrazy Różalskiego. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że część z tych obrazów jest przesunięta do wewnętrznego marginesu, a czasami nawet przechodzi na kolejną stronę, a innym razem jest to kilkucentymetrowy pasek obrazu przy zewnętrznym marginesie, ale są również i takie, które zajmują dwie strony. Można zacząć się zastanawiać, czy to zamierzony efekt, czy też nie, ponieważ trudno dokładnie przyjrzeć się niektórym obrazom. Jest to z pewnością dość niecodzienne ułożenie ilustracji i mimo że nie przeszkadza to w lekturze, to nie jest to mój ulubiony sposób dołączania ilustracji/obrazów do książki.
Przechodząc do opowiadań, to ogólnie pomysły pisarzy są świetne, choć nie wszystkie w jednakowym stopniu przypadły mi do gustu. Pewnym rozczarowaniem jest tekst Remigiusza Mroza, Korytarz pełnomorski, w którym autor wykorzystał motyw podróży w czasie, zmieniania historii, a to wszystko związane z Trójkątem Bermudzkim. Jednak opowiadanie posiada stanowczo za dużo wiedzy encyklopedycznej – nie chodzi nawet o to, że pojawia się kilka dłuższych akapitów na dany temat, co o fakt, że autor wręcz zasypuje czytelnika faktami dotyczącymi Trójkąta Bermudzkiego i wielu innych rzeczy. Owszem, te ciekawostki są interesujące, ale gdzieś w tym wszystkim ginie sens bardzo ciekawego pomysłu. A na dodatek wszystko jest tutaj poprawne, brakuje głębi i wyrazistości. Był to mój pierwszy tekst Mroza, jaki czytałem i z pewnością ostatni.
Moim faworytami są opowiadania Szmidta Szpony smoka oraz Jacka Dukaja Imperium chmur. Oba osadzone w orientalnych klimatach z polskimi wątkami. Pierwsze z nich to interesująca wizja, w której Państwo Środka zaanektowało Europę przy pomocy smoków. W opowiadaniu jest dużo akcji, mnogość nawiązań popkulturowych, interesujących bohaterów, jak również niezwykle intrygująco przedstawia się historia tytułowych Szponów smoka w dążeniu Polski do wolności z mocnym zakończeniem. Czyta się to zatem bardzo przyjemnie. Jeśli miałbym się czegoś przyczepić, to jedynie faktu, że to tylko opowiadanie, a nie rozdział z książki. Aż chciałoby się przeczytać całą powieść, albo najlepiej cykl napisany w tym stylu. Dukaj natomiast stworzył nie tyle opowiadanie, co minipowieść, liczącą około dwustu stron. Przedstawia ono alternatywną historię, w której Rosja toczy wojny o dominację z Japonią, natomiast Polacy chcą wykorzystać te starcia do odzyskania wolności. Jest to zdecydowanie bardziej złożone opowiadanie niż to może wynikać z powyższego opisu, a przy tym dość wymagające, bogate w orientalne zwroty, zachowania i słowa, których próżno szukać wyjaśnienia, co bynajmniej nie jest wadą. Jest to z pewnością jeden z najtrudniejszych w odbiorze tekstów, ale w zamian oferuje on mnóstwo satysfakcji i poczucie przeczytania opowiadania na bardzo wysokim poziomie. Bardzo się cieszę, że miałem okazję w końcu poznać twórczość Jacka Dukaja i już mam apetyt na więcej.
Kup książkę lub ebooka na Woblink.com
Jednym z ciekawszych opowiadań jest jeszcze Sfora Łukasza Orbitowskiego z charakterystycznymi elementami dla jego twórczości. Głównym bohaterem, jeśli tak to możemy określić, jest wilcza skóra, którą posiadają kolejne postacie w książce w przeciągu kilkudziesięciu lat historii Polski. Skóra nie jest wcale taka zwyczajna i nie służy tylko jako talizman, ale obdarza właściciela pewnymi darami. Pomysł, jak i ukazanie fatalizmu losu poszczególnych postaci bardzo mi się spodobał, ale moim zdaniem całość wypadłaby lepiej, gdyby autor uwzględnił krótszy wycinek historii Polski i mniejszą liczbę bohaterów. W pewnym momencie można poczuć znużenie i takie wyczekiwanie jak Orbitowski zakończy tę historię.

Ciekawym zaskoczeniem jest również Tyle lat trudu Jakuba Żulczyka, który pisząc to opowiadanie inspirował się serią obrazów o krasnoludkach. Tekst ma dość ironiczny i gorzki wydźwięk i opowiada o krasnoludkach, które zatraciły swoją kulturę i obyczaje, żyjąc obok ludzi, a w opowiadaniu śledzimy losy jednego z nich. Dopiero z czasem odkrywamy prawdę czym tak naprawdę jest ta opowieść i nie sposób nie uśmiechnąć się, szczególnie podczas zakończenia. Jest to tekst, który rozładowuje ponurą i ciężką atmosferę, jaka wyłania się z poszczególnych wizji, toteż tym bardziej go doceniam.

Inne światy to antologia opowiadań inspirowanych pracami Jakuba Różalskiego bogata w rozmaite historie i wizje, stworzone przez dziesięciu polskich pisarzy. Choć nie wszystkie opowiadania przypadły mi w równym stopniu do gustu, to jest to zbiór opowiadań na wysokim poziomie. Jeśli zainteresowały Was obrazy Różalskiego, to koniecznie musicie przeczytać Inne światy.
Recenzja pojawiła się na stronie Świat fantasy. Jej Autorem jest Łukasz Marciniak.

O autorze:

Mam na imię Łukasz i jestem blogerem z przypadku. Kiedy zakładałem bloga nigdy nie sądziłem, że pomysł ten przetrwa dłużej niż kilka tygodni. A jednak wciąż piszę recenzje, nieprzerwanie już od maja 2015 roku. Chociaż blog nazywa się Świat fantasy, to chyba nie ma takiego gatunku książki, którego definitywnie czytać nie będę. Najczęściej jednak sięgam po fantasy, science fiction, literaturę przygodową i sensacyjną oraz od niedawna również po kryminały.

wróć na górę