10 powodów, dla których ebooki są lepsze niż książki drukowane

w dziale Archiwum/Czytelnik XXI wieku by

Rozpoczął się właśnie Międzynarodowy Tydzień Książki Elektronicznej. Z tej okazji nie będziemy pisać, że ebooki są tak samo fajne jak książki drukowane, bo to zwykłe kłamstwo. Ebooki są o wiele lepsze – dają znacznie większe możliwości czytelnikowi niż kilkadziesiąt pociętych i zamkniętych między okładkami arkuszy papieru.

Wiemy, jakich komentarzy możemy spodziewać się pod tym artykułem (lub linkiem do niego na FB). Z pewnością odezwą się „wąchacze”, którzy będą nas przekonywać, że „prawdziwa książka musi mieć zapach”. Wiemy, że „wąchaczy” nie przekonamy, więc skończmy rozmowę o powonieniu na tym etapie: Ok, macie rację, czytnik, tablet, smartfon czy komputer nie pachną farbą drukarską. Trochę to dziwne, że wszyscy wiedzą, że książki nie powinno oceniać się po okładce, ale nie brakuje ludzi, którzy oceniają ją za pomocą swojego nosa.

Tekst kierujemy do osób, które wolą oceniać książkę po jej treści. Jeśli jesteście tu z nami, to zaczynajmy.

1. Nabywając ebooki, możesz mieć przy sobie książki zawsze i wszędzie

Co zabierasz ze sobą, wychodząc z domu? Zapewne kluczyki, dokumenty (jeśli jesteś pełnoletni/a) i… telefon. A to oznacza, że możesz mieć w kieszeni całą swoją bibliotekę. Na każdym smartfonie możesz przechowywać tysiące książek. Nawet jeśli nie wgrałeś ich jeszcze do pamięci urządzenia, to przez telefon możesz książki ściągnąć ze swoich wirtualnych półek w każdym momencie.

Co prawda smartfon nie jest urządzeniem, który rekomendujemy do czytania ebooków (ekrany emitujące światło męczą oczy), ale mając na nim książki, możesz pogrążyć się w lekturze w dosłownie każdej wolnej chwili. Stoisz w długiej kolejce do kasy? Jedziesz chwilę autobusem? Czekasz na mieście na znajomego, który znów się spóźnia? Wyciągasz komórkę i wracasz do lektury dowolnie wybranej książki.

Kiedy docenisz przewagę ebooków, zapewne zdecydujesz się na kupno profesjonalnego czytnika, który zamiast na świecącym ekranie emituje tekst na zdrowym, niemęczącym wzroku e-papierze oraz wymaga sporadycznego ładowania (w przeciwieństwie do smartfonów czytniki w zależności od modelu ładuje się raz na tydzień lub nawet raz na miesiąc – ponadto na rynku już pojawiają się modele, które doładowują się same energią słoneczną). Czytniki są większe niż smartfony, ale wciąż nieduże. Możesz spokojnie nosić je ze sobą w większej kieszeni, plecaku czy torebce.

2. Ebooki otrzymujesz natychmiast. Kupujesz i masz

Żeby kupić drukowaną książkę, musisz albo iść do księgarni, albo zamówić ją przez Internet i czekać kilka dni na kuriera. Tymczasem ebooka kupujesz w księgarni internetowej (większość z nich jest świetnie dostosowana do użytkowników smartfonów) i voilà! Książkę od razu możesz ściągnąć na swoje urządzenie lub wysłać bezpośrednio do pamięci swojego czytnika i zatopić się w lekturze.

Jeśli nie wiesz, czy książka ci się spodoba, zawsze możesz pobrać darmowy fragment, który obejmuje ok. 10% całego tekstu. Takiej próbki nie otrzymasz w stacjonarnej księgarni…

3. Jeśli jesteś studentem, dziennikarzem lub pracownikiem naukowym – ebooki ułatwią ci życie

Nie, nie chodzi tylko o to, że dzięki nim możesz szybko nabyć potrzebne ci książki i od razu rozpocząć ich lekturę. Kiedy twoja praca wymaga podawania źródeł informacji, a ty pamiętasz, że w książce XYZ, którą czytałeś dawno temu, był właśnie ten istotny dla twojego artykułu fragment. Albo w książce XZY albo YZX? Sam nie jesteś pewien, musisz sprawdzić każdą z nich.

W przypadku posiadania/wypożyczania książek drukowanych czeka cię żmudna praca w poszukiwaniu istotnego fragmentu. Jeśli książka posiada indeks, masz jeszcze szanse na szybkie odnalezienie właściwej strony. Jeśli zaś jest on niedoskonały lub nieobecny, masz poważny problem, który będzie cię kosztować sporo czasu.

W przypadku ebooków uruchamiasz funkcję „wyszukiwanie” w aplikacji/programie/czytniku, wpisujesz kluczowe słowo lub frazę i voilà! Masz interesujący cię fragment, masz źródło, możesz cytować, możesz pisać odnośniki.

4. Rozsądne e-czytanie chroni twój wzrok, tak jak nie zrobi tego drukowana książka

Czytanie z ekranu komputera, smartfonu czy tabletu męczy wzrok, to prawda. Czytanie zaś wydrukowanego tekstu najczęściej męczy go mniej. No chyba, że drukowany tekst jest wyjątkowo mały, wtedy twoje oczy muszą wykonać cięższą pracę. Czytając ebooka, nigdy nie masz tego problemu, bo gdy tekst jest dla ciebie zbyt drobny, po prostu powiększasz stopień pisma na swoim urządzeniu.

Ponadto dobre czytniki ebooków emitują tekst na e-papierze i nie męczą wzroku – podobnie jak tekst drukowany. Do tego umożliwiają regulację wielkości czcionki (a niektóre także zmianę jej kroju, wielkości marginesów etc.). Czytając ebooki na e-czytniku, wybierasz najzdrowsze rozwiązanie dla twoich oczu.

5. Ebooki możesz nie tylko czytać, ale także… słuchać ich

Życie potrafi irytować – szczególnie gdy zmusza do oderwania się od lektury. A to trzeba obiad ugotować, a to pójść na zakupy, a to zrobić pranie… A gdyby można było nie przerywać lektury w trakcie tych czynności? To, że masz zajęte oczy i ręce, nie oznacza, że nie możesz konsumować treści książki! Wystarczy, że ebooka wrzucisz do aplikacji odczytującej tekst na głos, wybierzesz czytany przez siebie rozdział i fragment, na którym skończyłeś, i nie musisz już nigdy przerywać lektury. Mamy w końcu XXI wiek, już dawno skończył się etap, gdy możemy poznawać treść książki jedynie wpatrując się w kawałek papieru – korzystajmy z tego!

6. Ebooki czytane na e-papierze są bardziej ekologiczne

O tym napisałem już bardzo obszerny artykuł z okazji święta e-papieru, więc teraz skrótowo: „Jednym z czynników zwiększających emisję CO2 do atmosfery jest wylesianie, które niestety w skali globalnej nieustannie postępuje. Co trzy lata świat traci powierzchnię lasów równikowych równą obszarowi Polski”. Czy naprawdę możemy sobie pozwolić na to, by poświęcać tak cenne dla nas obszary na woluminy, które spokojnie możemy przechowywać i odtwarzać na cyfrowych urządzeniach?

7. Tylko korzystając z ebooków, możesz czytać książki z wykorzystaniem technologii RSVP (tej, która pozwala przeczytać Harry’ego Pottera w 77 minut)

Co prawda możesz próbować podobnej sztuki z książką drukowaną – o ile przez lata opanowywałeś technikę szybkiego czytania. Jeśli jesteś mniej zaawansowanym czytelniczym sprinterem, aplikacje znacznie ułatwią ci życie – a najlepsze z nich pozwalają na wgrywanie ebooków. Czytanie RSVP to żaden relaks i średnia przyjemność, ale docenisz tę metodę, gdy zacznie zbliżać się sesja, sprawdzian czy deadline na reserach i w krótkim czasie musisz pochłonąć jak największą ilość tekstu.

8. Nie znasz jakiegoś słowa? Nie rozumiesz jakiegoś odniesienia? To właśnie czytając ebooki najszybciej to zmienisz

Czasem autor użyje słowa lub nawiąże do faktów, które nie są ci znane. Zdarza się, że zapobiegliwy redaktor zaopatrzy książkę w przypisy ułatwiające lekturę, ale częściej musisz samodzielnie zrobić krótki research, by wynieść jak najwięcej z lektury.

W przypadku książki drukowanej trzeba ją na chwilę odłożyć, wpisać poszukiwaną frazę w Google, kliknąć wyszukaj… Trochę zachodu. W przypadku ebooków na dobrych czytnikach po prostu zaznaczasz niezrozumiały fragment, naciskasz odpowiedni przycisk i bezpośrednio na urządzeniu widzisz wyniki wyszukiwania z Google’a lub Wikipedii.

Podobna sytuacja jest, gdy czytasz książki obcojęzyczne. Czytając je w wersji drukowanej, musisz samodzielnie wyszukiwać każde niezrozumiałe słowo, zaś w dobrych czytnikach tylko je zaznaczasz, a urządzenie od razu u dołu lub góry ekranu otwiera słownik z jego tłumaczeniem.

9. Kupując ebooki, zaczniesz w końcu czytać w całości naprawdę grube książki

Znam całą masę poważnych ludzi zatrudnionych w wydawnictwach czy mediach, którzy kupują wartościowe, grube książki i pozwalają im zbierać kurz na półce, nigdy do nich nie zaglądając. Szczerze mówiąc, jest to dość zrozumiałe. „Europa” Daviesa w wersji drukowanej waży ponad 2 kg, trzymanie jej w dłoniach przez dłuższy czas jest pewnym wysiłkiem. Grube książki wymagają też poświęcenia większej ilości czasu na lekturę, a przecież czytanie ich w każdej wolnej chwili (w kolejce, w tramwaju, w podróży) wymaga noszenia jej przy sobie. Zabranie do kieszeni czy torebki dzieła ważącego 2 kg w ogóle nie wchodzi w grę. Mając jednak taką knigę na swoim smartfonie czy czytniku, w końcu możesz zacząć ją regularnie czytać i wierz mi, jeśli dotychczas nie kończyłeś/aś lektury grubych książek, w końcu zaczniesz to robić.

10. Notatki

Robienie notatek bardzo ułatwia efektywną lekturę, ale wiele osób ma opory przed gryzmoleniem na marginesach czytanych przez siebie książek (jeśli są to egzemplarze wypożyczane z biblioteki – bardzo słusznie!). Jest to zrozumiałe, pogryzmolona książka nie wygląda już tak ładnie, a nie wszyscy mają zawsze przy sobie samoprzylepne karteczki, które mogą dokleić do czytanych stron.

Większość czytników ebooków ma bardzo atrakcyjne tryby robienia, przechowywania i udostępniania notatek. Nie szpecą one książki, bo zaznaczony i opisany fragment jest przechowywany w odpowiednim miejscu urządzenia. Do notatek masz też o wiele łatwiejszy dostęp niż w przypadku szukania zapisków na marginesie drukowanego wolumenu.

Kiedyś też byłem zwolennikiem książek drukowanych, ale po latach korzystania z wszelkich udogodnień związanych z lekturą ebooków, cierpię za każdym razem, gdy jestem zmuszony wybrać lekturę książki drukowanej. Ebooki czynią czytanie łatwiejszym, a książki bardziej dostępnymi. Korzystajmy z tego.

Mikołaj Kołyszko

O autorze:

Zdjęcie przedstawiającą Mikołaja Kołyszko. Fotografia jest pracą zbiorową studentów SKF (Darka Kuźmy, Kasi Giermańskiej, Izy Łukasik, Patrycji Popek oraz Małgorzaty Miłek)

Red. nacz. portalu CzytajPL.pl. Były red. nacz. magazynu internetowego Masz Wybór.

Z wykształcenia: magister religioznawstwa.

Z zamiłowania: dziennikarz, pisarz.

Wyróżniony tytułem Dziennikarza Obywatelskiego 2013 Roku (kategoria „Recenzja”).

Autor książek: Groza jest święta, Tajemne Oblicze Świata, Tajemne Oblicze Świata II. Piekielny Szyfr i Wegetarianizm bez tajemnic.

Zdjęcie autora jest pracą zbiorową studentów SKF (Darka Kuźmy, Kasi Giermańskiej, Izy Łukasik, Patrycji Popek oraz Małgorzaty Miłek).