Stacja Książka o „Uzdrowicielu”

w dziale Archiwum/Co słychać?/To nas grzeje by

Afryka to fascynujący kontynent pełen ludowych wierzeń, magii, szamanów i uzdrowicieli. Większość żyjących tam ludzi styka się ze skrajnym ubóstwem, głodem, chorobami i przedwczesną śmiercią, a mimo to potrafią się cieszyć życiem, często nawet bardziej niż zabiegani i przepracowani Europejczycy mający o wiele lepsze warunki bytowe. Wystarczy spojrzeć na afrykańskie obrzędy przepełnione radością, muzyką i dzikim tańcem.

Śmierć siedząca w barze przy stoliku obok, wyruszająca po swoje żniwo po wypiciu kilku piw; duch psa, przeszkadzającego w pracy; piękna zjawa, która wciąga mężczyzn we wzburzone fale; mężczyzna, który pewnego dnia obudził się w ciele kobiety; cień, który skłonił do morderstwa – to tylko niektórzy bohaterowie zbioru opowiadań słowackiego pisarza Marka Vardasa pt. „Uzdrowiciel”.

„W kącie pokoju siedziała śmierć i czytała gazetę. Miejscowi proponowali jej przeróżne smakołyki do jedzenia i picia, ale ona niczego nie potrzebowała, siedziała tylko tak, jak się siedzi z zaciśniętymi zębami i czeka na zemstę. Emocje wprost biły od niej, choć wydawało się, że jest obojętna na wszystko. Nikt nie potrafił powiedzieć, dlaczego śmierć brała udział w tej popijawie, ale każdy na pierwszy rzut oka wiedział, że nie przyszła tutaj ot tak, po prostu”*.

Znajdź na Woblink.com

Ta zaledwie 150 stronicowa książka zawiera zbiór trzydziestu krótkich opowiadań osadzonych w Afryce. Bohaterami są tubylcy, którzy na co dzień stykają się z niecodziennymi zjawiskami. W biednych afrykańskich krajach, jak nigdzie indziej na świecie, aż kipi od magii – dawne wierzenia są nadal kultywowane, ludzie wierzą w duchy, szczególnie duchy przodków, można spotkać też szamanów i znachorów parających się ziołolecznictwem. Pełno tam zabobonów, obrzędów oraz dziwnych mikstur. Starszyzna decyduje o wielu plemiennych sprawach, bo to starsi ludzie mają największe doświadczenie i, mimo, że często są analfabetami, mają mądrość, której nie posiedli jeszcze młodzi.

Vardas w „Uzdrowicielu” pięknie opisuje krótkie historie, bawiąc się realizmem magicznym. Wiele z nich mówi o śmierci pod różnymi postaciami, ale ta śmierć nie jest smutna, tragiczna, a raczej traktowana jak coś nieuniknionego, z czym Afrykańczycy są obyci. Można ją spotkać na każdym kroku pod różnymi postaciami, dosłownie tuż za rogiem. Z jednej strony jest to przerażające, a z drugiej fascynujące i takie prawdziwe.

Opowiadania Vardasa są oparte o wspólny, afrykański i mistyczny motyw, ale nie łączą się w całość, w każdym z nich spotykamy innych bohaterów oraz inne wydarzenia. Są zbyt krótkie (objętości 2-3 stron), aby czytelnik mógł się przywiązać do którejkolwiek postaci, ale pozostają w pamięci. Najbardziej podobały mi się opowiadania:  „Rzeka” o majakach w chorobie, które okazały się prawdą oraz „Podszeptywacz” o tym, jak rodzi się agresja za którą jest odpowiedzialny zły duch, podpowiadający człowiekowi czarne scenariusze i buntujący przeciw bliźniemu. Wszystkie teksty są mniej więcej równe, ale jedne zachwyciły mnie bardziej inne mniej. Nie jest to zbór wybitny, ale dobry i warto go przeczytać.


* Vadas M., Uzdrowiciel, Książkowe Klimaty, Wrocław 2017, s. 18.

Moja ocena: 7/10

Wpis pierwotnie opublikowany na blogu Stacja Książka.

Marta Głowacka –  założycielka bloga Stacja Książka, absolwentka Dziennikarstwa. Interesuję się literaturą – jej największym nałogiem jest chęć posiadania i czytania ogromnych ilości książek. W przyszłości chciałaby napisać własną powieść, ale póki co zajmuje się recenzowaniem twórczość innych.
 
Lubi: kryminały, thrillery, literaturę fantasy, powieści obyczajowe, wybraną literaturę faktu.